W sierpniu mieliśmy zaszczyt być gośćmi na ślubie i weselu Ani i Michała. W ramach ćwiczeń, po uzgodnieniu z Młodymi, przebraliśmy się z Olą za „second shooterów” :]
Część naszych wysiłków możecie ocenić poniżej…
Po złożeniu życzeń, przed salą weselną czekali na Młodych rodzice z tradycyjnym chlebem i solą.
Wszystkie panie błyszczały!
Wesele czas zacząć!
Niektórzy byli przerażeni tym, co też zespół wymyśli strasznego na oczepiny… Macanie po kolanku? Przeciąganie jajeczka? Walki w kisielu?
Następnego dnia ci, którzy przeżyli, dość licznie stawili się w tym samym miejscu na Poprawiny…
Zabawa była przednia do samego końca!

















