Posts Tagged ‘warsztaty’

Dziś, dla odmiany, pogoda po raz kolejny spłatała wszystkim figla i zamiast spodziewanych opadów deszczu i zachmurzenia dużego, miejscami umiarkowanego – było pogodnie, nieco mroźno – ale bardzo przyjemnie. Nic dziwnego, że warszawska Starówka zapełniła się zwiedzającymi i spacerującymi ludźmi…

Jak zapewne zauważyliście, na zdjęciach jest adres naszej nowej strony. Cóż, adres nie jest jeszcze aktywny, ale pracujemy nad tym, aby w najbliższej przyszłości był :]

ZPAF

Luty 5, 2010

Jutro zaczyna się nasza przygoda ze ZPAFem. Będziemy uczestniczyć w intensywnym, weekendowym kursie fotografowania. Przez najbliższe 2 miesiące każdy weekend będziemy spędzać w ZPAFie. Z pewnością nie zabraknie na naszym blogu fotografii z tego kursu.

Niestety, w związku z tym zabraknie nam tego cudownego składnika wolnych weekendów, jakim jest obrzydliwie długaśny sen… Poniższe zdjęcie mówi o tym, jak będziemy musieli to sobie rekompensować… :]

Warsztaty

Styczeń 26, 2010

Bartek:

W ubiegły weekend żona „wysłała” mnie na warsztaty fotograficzne „czarne-jest-białe” prowadzone przez Marcina Rusinowskiego i Roberta Korybuta-Daszkiewicza.

Takiej dawki wiedzy w tak krótkim czasie nie przyjmowałem od bardzo dawna! Nie dość, że atmosfera była świetna, wiadomości pasjonujące, to jeszcze prowadzący przekazywali to w tak prosty i czytelny sposób, że wszystko wchodziło do głowy jak nóż w masełko :]

Niestety, nie udało mi się zrobić żadnych ciekawych zdjęć, ale Sylwia Szuder udokumentowała nasze zmagania w, myślę, idealny sposób.

W warsztatach uczestniczyło prócz mnie jeszcze 12 innych osób:

Krzysztof Podolski, Andrzej Paradowski, Urszula Sowińska, Grzegorz Kuriata, Janusz Pankowski, Robert Kowalczyk, Monika Kwiatkowska, Jan Bielecki, Jarosław Tomaszewski, Jakub Nalewajko, Robert Hyliński plus wspomniana wyżej Sylwia Szuder.

Rzeczą niezwykłą, wg mnie, było zaangażowanie prowadzących i uczestników w podzielenie się swoją wiedzą i doświadczeniem z innymi, przypadkowymi ludźmi. Tu właśnie tkwiłem w błędnym przekonaniu. W trakcie warsztatów dowiedziałem się o idei DIT – do it together. Coś, co każdy z nas ma zrobić sam, szybciej i łatwiej może zrobić dzięki wiedzy i pomocy innych. Łączy się to z pojęciem networkingu – wzajemną pomocą między znajomymi fotografami, opartą na zaufaniu i dzieleniu się swoimi zasobami wiedzy.

I tak dalej i tak dalej. Ogarnięcie wszystkich informacji, które przyswoiłem, wciąż trwa a ja wciąż jestem pod wrażeniem.

Nie bez kozery warsztaty miały nazwę „czarne jest białe”. Nawet kot postanowił wpisać się w ten klimat :]