Posts Tagged ‘fotoreportaż ślubny płock’

Pocztówka z Madery

Sierpień 3, 2010

Urlopu jakoś nie widać na horyzoncie, zresztą pogoda zmienną jest i wcale nie nastraja optymistycznie.

Dobrze czasem sięgnąć po pamiątki z cieplejszych i piękniejszych krain i, wspominając, przenieść się choć myślami tam… na Maderę!

Przespacerować się starymi i nowymi uliczkami Funchal…

Zwiedzić cudne ogrody botaniczne – Jardim Botanico de Madeira…

Poczuć wiatr we włosach na brzegu oceanu nieopodal Faial oraz na najwyższym klifie Madery – Cabo Girao…

Przejść się po wulkanicznym brzegu Porto Moniz…

Kupić na targu banano-ananasa, przed chwilą zerwaną marakuję, czy też świeżo złowioną espadę

Ech, wrócić tam raz jeszcze…

Karolina & Artur

Czerwiec 29, 2010

Uff, udało się!

Zapowiadany materiał z wesela Karoliny i Artura w końcu może ujrzeć światło dzienne. Ciężko było wybrać zdjęcia, a to dlatego, że – jak śpiewała orkiestra na weselu – „fajni są młodzi, cholera, fajni są młodzi… fajni są goście, cholera, fajni są goście…” ;)

Wszystko było tak fajne, że z mnóstwa klatek wyłuskać te ulubione nie było łatwo.

Zaczęło się, jakżeby inaczej, od przygotowań. Panna Młoda zniosła „męki” dzielnie i nie protestowała. Wątpię, czy znalazłaby się kobieta, która narzekałaby tego dnia na niedogodności…

Drogie Panie, która z Was nie chciałaby być znów tą najpiękniejszą? :)

Do sukni ślubnych powinna być dodawana instrukcja obsługi, a osobom pomagającym Pannie Młodej je ubierać winno być udzielane szkolenie. Wszystkim byłoby łatwiej. Takie jest zdanie Bartka. ;)

Ale warto było trochę się pomęczyć – zdecydowanie!

Jeszcze tylko ostatnie szlify…

… i możemy wyruszyć na krótki, przedślubny plener!

Po ceremonii ślubnej – wesele czas zacząć!

Sto lat niech nam żyją Państwo Młodzi! – wznosili toasty goście przy „stole wiejskim”…

Na parkiecie – działo się!

Wybiła północ i do sali wjechał tort weselny, po czym przystąpiono do tradycyjnych oczepin. A wtedy – to dopiero się działo, zobaczcie…!

Nad ranem, ponownie zgodnie z tradycją, nie mogło zabraknąć porwania Karoliny.

Nadchodził świt… Zmęczeni goście powoli rozchodzili się do domów.

Następnego dnia spotkaliśmy się na poprawinach, by porozmawiać i podsumować pełną wrażeń noc. Wreszcie na spokojnie mogliśmy porobić zdjęcia tym „mniej widocznym” uczestnikom wesela.

Za kilka dni ponownie spotkaliśmy się z Karoliną i Arturem, by dokończyć zdjęcia plenerowe, tym razem tylko ich dwoje.

Nie wiem czemu, ale poniższy kadr przypomina mi starą bajkę pt. „O czym szumią wierzby”. Gwoli ścisłości, w Arkadii widziałem jedną wierzbę płaczącą Salix alba.

Kochani, życzymy Wam wszystkiego najlepszego!

Presja otoczenia ;) spowodowała zmiany w naszych priorytetach obróbki materiału. Dlatego też prezentujemy nie-do-końca-ale-prawie gotowy materiał z przebieżki po Arkadii z Karoliną i Arturem. Inne projekty musiały iść w odstawkę, perswazja była zbyt mocna :)

Enjoy :)

Do zobaczenia w sobotę, dziubaski ;)

Misia Skrzat…

Maj 19, 2010

Nikolka, nasza ulubiona modelka… Wszystkiego naj z okazji imienin! Niech Świnka Peppa sprawuje się dobrze :)

Dziś, w ten najbardziej deszczowy z deszczowych poniedziałków, jakie pamiętamy, z tym większym sentymentem wracamy pamięcią do beztroskich chwil spędzonych ledwie tydzień temu w Kazimierzu.

Było tak cudownie leniwie w naszym ulubionym pensjonacie Vincent

W zasadzie, moglibyśmy się z niego nie ruszać, zważywszy na bogaty wybór win ;)

Urlop, nie urlop – postprocessing must be done ;)

A ja na to, jak na lato!

Często chodziliśmy na spacer do herbaciarni u Dziwisza… oddalonej o 200m :)

 

 

I wiecie co…?

Chyba już wiemy, gdzie będziemy za rok w maju… :)