Dziś kolejna zapowiedź z sesji (jak to by powiedziała Weroniczka – „posesji”) rodzinnej. Co tu dużo mówić, Weroniczka i Kacperek to wulkany energii
Archive for the ‘Różne’ Category
Marta, Rafał, Weroniczka i Kacperek – we are family…
Sierpień 18, 2010Psotka i wróbelki
Sierpień 4, 2010Poniżej znajdziecie krótki, nagrany zaraz przed wyjściem z domu filmik, na którym nasza kocica gada – nie wiadomo, czy do wróbli jazgoczących za oknem, czy do nas, którzy ją bezlitośnie drażnimy
Pocztówka z Madery
Sierpień 3, 2010Urlopu jakoś nie widać na horyzoncie, zresztą pogoda zmienną jest i wcale nie nastraja optymistycznie.
Dobrze czasem sięgnąć po pamiątki z cieplejszych i piękniejszych krain i, wspominając, przenieść się choć myślami tam… na Maderę!
Przespacerować się starymi i nowymi uliczkami Funchal…
Zwiedzić cudne ogrody botaniczne – Jardim Botanico de Madeira…


Poczuć wiatr we włosach na brzegu oceanu nieopodal Faial oraz na najwyższym klifie Madery – Cabo Girao…

Przejść się po wulkanicznym brzegu Porto Moniz…
Kupić na targu banano-ananasa, przed chwilą zerwaną marakuję, czy też świeżo złowioną espadę…

Sierpc…
Lipiec 26, 2010Kilka ujęć z rodzinnej eskapady do Sierpca. Wesoło było
Sielsko-anielska atmosfera wiejskich chałup…
Pan Teleranek:
Do tego dziołchy jak malowane…
A wtedy pojawił się ON!
Zobaczyliśmy GO z daleka. Spacerował przy drodze i szukał obiadu.
Ośmieleni jego odwagą, podeszliśmy bliżej…
Jeszcze bliżej!!!
Panie Bocianie, wielkie ukłony!
Noche de Boleros
Lipiec 17, 2010Piątkowy wieczór, idealny czas na wypad na miasto. Razem z moją przyjaciółka Martą, przy okazji świętowania Jej urodzin (jeszcze raz wszystkiego naj!), wybrałyśmy się na koncert zespołu Noche de Boleros i kawę na Stary Rynek. Oczywiście nie mogłam oprzeć się pokusie zabrania ze sobą olka
Piękna wokalistka Magda Navarette oraz muzycy Noche de Boleros wraz z akompaniamentem Płockiej Orkiestry Symfonicznej porwali publiczność w podróż przez Kubę, Meksyk, Kolumbię oraz Hiszpanię. Brzmiały bolera, bossanovy, tanga, flamenca oraz salsy. Zmysłowy głos Magdy pozwolił nam choć przez chwilę przenieść się do Ameryki Łacińskiej i poczuć jej klimat. Cudownie byłoby znaleźć się w małej, kubańskiej knajpce, czuć zapach cygara i delektować się czerwonym winem przy brzmieniu Noche de Boleros. Życzyłabym sobie więcej takich koncertów w Płocku. Nie oprę się pokusie zakupu płyty Noche de Boleros, będzie w sam raz na polskie, zimowe wieczory
Jak napisał Gabriel García Márquez – „Bolero to samo życie” …








PS. Na koniec mały apel. Tegoroczne upały dają się we znaki nie tylko ludziom. Pamiętajcie o naszych czworonożnych podopiecznych!













