Archive for the ‘prywatnie’ Category

Powrót do rzeczywistości

Wrzesień 18, 2011

Rok, w którym nie ma nas w Kazimierzu, jest rokiem straconym. Wychodząc z tego założenia ubiegły weekend spędziliśmy – po raz kolejny – w naszym ukochanym Vincencie… Uwaga, post zawiera lokowanie produktu :)

Vincent i Józia (ta szacowna, puchata kota, którą widzicie na zdjęciach) przywitali nas zmienioną recepcją, dobudowaną oranżerią, przemodelowaną restauracją. Siedzieć tam i smakować po zmroku czerwone Fuenteseca, podjadać sałątkę z bobu, czerwonej cebuli, dojrzewającej szynki i oleju rydzowego… odlot, mówimy Wam.

Nasz pensjonat przy ul. Krakowskiej, to nie jedyne miejsce, gdzie można dogodzić podniebieniu i duchowi w cudownym, wysmakowanym otoczeniu.

Czy pod gołym niebem w ogródku w dzień, czy we wnętrzu wieczorem – kawiarnia Factoria, czy herbaciarnia U Dziwisza zawsze stoją otworem. Chwile spędzone nad książką przy herbacie z wiśniową konfiturą, czekoladą po parysku i gazetą naładowały nam akumulatory na najbliższe, depresyjne jesienne i zimowe miesiące.

Kazimierz to nie tylko knajpy (choć te stanowią dla nas esencję tego miasteczka na równi z malowniczymi, cichymi uliczkami) ale i kilka miejsc, które warto obejrzeć (np. wąwozy). Strzeżcie się komarów :)

Czas ubiegł nam zdecydowanie za szybko. Do pełni szczęścia zabrakło jeszcze jednego dnia… ale cóż, trzeba było wrócić to szarej rzeczywistości. Nie możemy się doczekać przyszłego roku :)

Türkiye

Lipiec 3, 2011

Wszystko, co dobre, szybko się kończy. Szczególnie urlop. Po powrocie z wczasów dość długo przyszło nam dochodzić do siebie… Rozleniwieni i wypoczęci dopiero teraz wstawiamy kilka pocztówek.

Za oknem wczesna jesień, dlatego mamy nadzieję, że patrząc na tureckie słoneczne widoki zrobi się Wam choć trochę przyjemniej :)

Takiego rozleniwienia, jak w Granadzie, jeszcze nie doświadczyliśmy. Co prawda wolimy bardziej aktywny wypoczynek, ale postanowiliśmy w tym roku wybyczyć się za wszystkie czasy!

Rozkosze dla ciała, rozkosze dla ducha… ;)

Alanya w telegraficznym skrócie.

Pełna przygód przejażdżka jeepem po bezdrożach wzgórz Taurus i odpoczynek w restauracji na górskiej rzece Dim Caj.

Jarmark w mieście

Maj 29, 2011

Wczoraj wpadliśmy na chwilę na Jarmark Tumski. No, takich tłumów ulica nie widziała chyba… od zeszłego Jarmarku :) Tegoroczny był jeszcze większy, jeszcze barwniejszy, jeszcze rozleglejszy.

Aparaty mieliśmy przy sobie jakby przy okazji. Zawiesiliśmy je sobie na szyjach, żeby nie dźwigać ciężkiego plecaka. Kramy i chodniki obfitowały w tak barwne ekspozycje i postaci, że woleliśmy oglądać i podziwiać, niż skupiać się na fotografowaniu. To, co poniżej, to w większości „strzały z biodra” :)   Kto nie był, niech żałuje!

Przed właściwym rozpoczęciem Pikniku na płockiej Starówce działo się sporo fajnych rzeczy. Może było nawet ciekawiej – i luźniej, co stwarzało więcej okazji do uchwycenia momentów – niż po południu?

Przyznajemy, że ze wszystkich stoisk najbardziej przypadł nam do gustu francuski kramik Jagiellonki :)

Przed właściwym rozpoczęciem Pikniku na płockiej Starówce działo się sporo fajnych rzeczy. Może było nawet ciekawiej – i luźniej, co stwarzało więcej okazji do uchwycenia momentów – niż po południu?

Meet Jaś and Happy Easter!!!

Kwiecień 23, 2011

Wesołych Świąt Wielkanocnych, smakowitości na stołach, wielu rodzinnych rozmów i dużo słońca. Dziś w naszym studio gościł Jaś, już niedługo więcej zdjęć!