Archive for the ‘prywatnie’ Category

Wiatraki i siano

August 14, 2010

Dziś szukaliśmy wiatraków. Niczym Sancho Pansa przy boku Don Kichota :)

No i znaleźliśmy je, nawet z czystym przedpolem do ataku – kombajny zrobiły swoje :)

Psotka i wróbelki

August 4, 2010

Poniżej znajdziecie krótki, nagrany zaraz przed wyjściem z domu filmik, na którym nasza kocica gada – nie wiadomo, czy do wróbli jazgoczących za oknem, czy do nas, którzy ją bezlitośnie drażnimy :)

Pocztówka z Madery

August 3, 2010

Urlopu jakoś nie widać na horyzoncie, zresztą pogoda zmienną jest i wcale nie nastraja optymistycznie.

Dobrze czasem sięgnąć po pamiątki z cieplejszych i piękniejszych krain i, wspominając, przenieść się choć myślami tam… na Maderę!

Przespacerować się starymi i nowymi uliczkami Funchal…

Zwiedzić cudne ogrody botaniczne – Jardim Botanico de Madeira…

Poczuć wiatr we włosach na brzegu oceanu nieopodal Faial oraz na najwyższym klifie Madery – Cabo Girao…

Przejść się po wulkanicznym brzegu Porto Moniz…

Kupić na targu banano-ananasa, przed chwilą zerwaną marakuję, czy też świeżo złowioną espadę

Ech, wrócić tam raz jeszcze…

Sierpc…

July 26, 2010

Kilka ujęć z rodzinnej eskapady do Sierpca. Wesoło było :)

Sielsko-anielska atmosfera wiejskich chałup…

Pan Teleranek:

Do tego dziołchy jak malowane…

I dziewczyny jak maliny!

A wtedy pojawił się ON!

Zobaczyliśmy GO z daleka. Spacerował przy drodze i szukał obiadu.

Ośmieleni jego odwagą, podeszliśmy bliżej…

Jeszcze bliżej!!!

Panie Bocianie, wielkie ukłony!

Noche de Boleros

July 17, 2010

Piątkowy wieczór, idealny czas na wypad na miasto. Razem z moją przyjaciółka Martą, przy okazji świętowania Jej urodzin (jeszcze raz wszystkiego naj!), wybrałyśmy się na koncert zespołu Noche de Boleros i kawę na Stary Rynek. Oczywiście nie mogłam oprzeć się pokusie zabrania ze sobą olka :)

Piękna wokalistka Magda Navarette oraz muzycy Noche de Boleros wraz z akompaniamentem Płockiej Orkiestry Symfonicznej  porwali publiczność w podróż przez Kubę, Meksyk, Kolumbię oraz Hiszpanię. Brzmiały bolera, bossanovy, tanga, flamenca oraz salsy. Zmysłowy głos Magdy pozwolił nam choć przez chwilę przenieść się do Ameryki Łacińskiej i poczuć jej klimat. Cudownie byłoby znaleźć się w małej, kubańskiej knajpce, czuć zapach cygara i delektować się czerwonym winem przy brzmieniu Noche de Boleros. Życzyłabym sobie więcej takich koncertów w Płocku. Nie oprę się pokusie zakupu płyty Noche de Boleros, będzie w sam raz na polskie, zimowe wieczory :) Jak napisał Gabriel García Márquez – “Bolero to samo życie” …


PS. Na koniec mały apel. Tegoroczne upały dają się we znaki nie tylko ludziom. Pamiętajcie o naszych czworonożnych podopiecznych!