Za tydzień pojawi się w sklepach nasza ulubiona trójkowa płyta z „karpiem”. Zaśpiewajmy więc
Krok po kroku, krok po kroczku
najpiękniejsze w całym roczku
idą Święta
idą Święta…
- Duet - Dwa Temperamenty - Blogerzy - Spontaniczność - Pasjonaci - Świeże Spojrzenie - Indywidualiści - Emocje - Reportaż - Śmiech - Ciekawe Kadry - Naturalność - MY - Fotografia ślubna Płock - Fotopracownia Bednarczukowie -
Nasze poczynania możecie również śledzić na twitter lub facebooku. Pytania i uwagi od Was z chęcią przeczytamy w mailach i komentarzach.
Zapraszamy do lektury!
Początek października. Pogoda straszyła ciężkimi chmurami koloru ołowiu. To wtedy mieliśmy zrobić kilka zdjęć plenerowych na Starym Mieście Płocka Joli i Łukaszowi.
To chyba ich wrodzony entuzjazm i tryskający humor sprawiły, że powoli-powoli zza chmur wyjrzało wreszcie słońce i można było złapać w obiektyw ładne światełko.

Wypatrywali, wypatrywali – i jest!

Przy poniższym zdjęciu Bartek miał problem z uchwyceniem kadru, który sobie wymyślił… ale dla chcącego nie ma rzeczy niemożliwych
Wierzcie nam, na twarzach tych dwojga ani razu nie zagościła trema czy stres. My też byliśmy w TYM dniu tak wyluzowani
Kolejny backstage, zdjęcie udostępnione dzięki uprzejmości Joli, autor bliżej nieznany…
Chyba ktoś chciał zrobić bramę, ale zabrakło śmiałości… albo samochód z młodymi był szybszy od wrotek?




Wszędobylskie oko kamery śledziło z ukrycia każdy ruch Państwa Młodych

„Czy ty, Łukaszu… czy ty, Jolanto…”
„Tak.”, „Tak.”
„Ja, Jolanta… Ja, Łukasz…”
A potem zagrali marsza.
Błysnęły monety, goście ustawili się w długiej kolejce do złożenia życzeń Państwu Młodym…
Tymczasem, w innym miejscu… powoli trwały przygotowania do tańców, hulanek, swawoli…


Słyszeliśmy, że zabawy trwały do białego rana. I choć nikt nie dostał ciupagą po głowie, to wir tańczących par nie ustępował siłą halnemu