Wow, ale była zabawa!
Wróciliśmy z wystrzałowej imprezy Karoliny i Artura, na której mieliśmy przyjemność gościć i przy okazji móc dokumentować jej przebieg. Całkiem niedawno biegaliśmy z Nimi po Arkadii w trakcie sesji narzeczeńskiej a teraz proszę – widzimy Ich w nieco bardziej oficjalnych strojach.
Tego dnia pogoda napędziła nam niezłego stracha. Każda z prognoz wieszczyła gradobicia, burze i ulewy
Na szczęście mama Panny Młodej załatwiła z „górą” nieco mniej chmur, a nawet urocze przebłyski słońca podczas pleneru
Kto zrobił najgłupszą minę??? Pomóżcie nam rozstrzygnąć, bo nie możemy się zdecydować




