… dopadły mnie w Kazimierzu Dolnym. Potrzeba było kilku dni, aby ogarnąć ten natłok myśli. Warsztaty u Kaliny i Adama??? Cóż można jeszcze dodać, już tyle zostało powiedziane i napisane, a ja nie chciałabym się powtarzać. Przeczytałam na blogu Kaliny refleksję jednej z uczestniczek poprzednich edycji warsztatów: „Czuję się jak maluch zatankowany paliwem rakietowym!”
Takie właśnie uczucia mi dziś towarzyszą… Dostaliśmy ogromnego kopa, mamy głowy pełne pomysłów, pomysłów na naszą fotograficzną drogę…
Wielkie podziękowania dla Anety i Czarka, naszej pary, która, mimo niesprzyjającej aury, dzielnie pozowała do zdjęć i tym samym rewelacyjnie sprawiła się w roli modeli…
Wielkie dzięki dla samych prowadzących: Kaliny i Adama oraz Ojca Dyrektora Niedźwiedzia. Całej ekipie warsztatowiczów życzę sukcesów!!!

















O! Cytat ze mnie! To ja jestem tą uczestniczką od „malucha zatankowanego paliwem rakietowym”
.
Ładne zdjęcia. Poruszone zaokienne bardzo przykuło moją uwagę. Życzę wszystkiego spektakularnego!
aleeeeeeee faaaajne:)!!!
Hej Iza
Twoje słowa idealnie oddają mój stan ducha po warsztatach:) Pozdrawiamy i również życzymy sukcesów!
Dopisuję się do Izy – „poruszone przez szybę” – naprawdę klasa!