Sierpc…

July 26, 2010

Kilka ujęć z rodzinnej eskapady do Sierpca. Wesoło było :)

Sielsko-anielska atmosfera wiejskich chałup…

Zwierzątka:

- kwaczące (kaczuszka z dedykacją dla wujka Kazika ;) )

- piejące

Do tego dziołchy jak malowane…

I dziewczyny jak maliny!

A wtedy pojawił się ON!

Zobaczyliśmy GO z daleka. Spacerował przy drodze i szukał obiadu.

Ośmieleni jego odwagą, podeszliśmy bliżej…

Jeszcze bliżej!!!

Panie Bocianie, wielkie ukłony!

Noche de Boleros

July 17, 2010

Piątkowy wieczór, idealny czas na wypad na miasto. Razem z moją przyjaciółka Martą, przy okazji świętowania Jej urodzin (jeszcze raz wszystkiego naj!), wybrałyśmy się na koncert zespołu Noche de Boleros i kawę na Stary Rynek. Oczywiście nie mogłam oprzeć się pokusie zabrania ze sobą olka :)

Piękna wokalistka Magda Navarette oraz muzycy Noche de Boleros wraz z akompaniamentem Płockiej Orkiestry Symfonicznej  porwali publiczność w podróż przez Kubę, Meksyk, Kolumbię oraz Hiszpanię. Brzmiały bolera, bossanovy, tanga, flamenca oraz salsy. Zmysłowy głos Magdy pozwolił nam choć przez chwilę przenieść się do Ameryki Łacińskiej i poczuć jej klimat. Cudownie byłoby znaleźć się w małej, kubańskiej knajpce, czuć zapach cygara i delektować się czerwonym winem przy brzmieniu Noche de Boleros. Życzyłabym sobie więcej takich koncertów w Płocku. Nie oprę się pokusie zakupu płyty Noche de Boleros, będzie w sam raz na polskie, zimowe wieczory :) Jak napisał Gabriel García Márquez – “Bolero to samo życie” …


PS. Na koniec mały apel. Tegoroczne upały dają się we znaki nie tylko ludziom. Pamiętajcie o naszych czworonożnych podopiecznych!

Niusik

July 15, 2010

Wróbelki ćwierkają, że w okolicach września będziemy mogli zaprosić Was do naszego zupełnie nowego… studia!

Ola już wybiera tapety :)

Na okrasę posta – wspomnienie z warsztatów u Wacka Wantucha…

Głowy kipią nam pomysłami, dla klientów na pewno nie zabraknie ciekawych ofert.

Tymczasem kompletujemy sprzęt i gadżety :)

Wiktor…

July 14, 2010

złapane na sobotnim girllu…

Weekendowo x2

July 11, 2010

Tydzień temu skoro świt wyruszyliśmy na łąki pod Płockiem w poszukiwaniu letniej fauny i flory.

Poza nami – ani żywej duszy w okolicy! Tylko pszczółki, chaberki i rumianki…

Być może nie trafił nam się żaden egzotyczny okaz, ale nie zaliczymy tego wypadu do nieudanych. Zapachu polnej, mazowieckiej łąki o poranku nie odda żadne zdjęcie, choćby nie wiem, jak długo obrabiane w photoshopie :)

Tymczasem w piątek byliśmy w Warszawie, głównie po to, by obejrzeć wystawę prac Wojtka Wieteski w Yours Gallery pt. “Flights 91_08″. Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy przy okazji pobytu na stołecznej Starówce nie zrobili sobie krótkiego spaceru z aparatami w garści…

Wykończeni upałem, pożegnaliśmy Warszawę pyszną frappe i soczkiem wyciśniętym z zimnej pomarańczy. Mniam!

Karolina & Artur

June 29, 2010

Uff, udało się!

Zapowiadany materiał z wesela Karoliny i Artura w końcu może ujrzeć światło dzienne. Ciężko było wybrać zdjęcia, a to dlatego, że – jak śpiewała orkiestra na weselu – “fajni są młodzi, cholera, fajni są młodzi… fajni są goście, cholera, fajni są goście…” ;)

Wszystko było tak fajne, że z mnóstwa klatek wyłuskać te ulubione nie było łatwo.

Zaczęło się, jakżeby inaczej, od przygotowań. Panna Młoda zniosła “męki” dzielnie i nie protestowała. Wątpię, czy znalazłaby się kobieta, która narzekałaby tego dnia na niedogodności…

Drogie Panie, która z Was nie chciałaby być znów tą najpiękniejszą? :)

Do sukni ślubnych powinna być dodawana instrukcja obsługi, a osobom pomagającym Pannie Młodej je ubierać winno być udzielane szkolenie. Wszystkim byłoby łatwiej. Takie jest zdanie Bartka. ;)

Ale warto było trochę się pomęczyć – zdecydowanie!

Jeszcze tylko ostatnie szlify…

… i możemy wyruszyć na krótki, przedślubny plener!

Po ceremonii ślubnej – wesele czas zacząć!

Sto lat niech nam żyją Państwo Młodzi! – wznosili toasty goście przy “stole wiejskim”…

Na parkiecie – działo się!

Wybiła północ i do sali wjechał tort weselny, po czym przystąpiono do tradycyjnych oczepin. A wtedy – to dopiero się działo, zobaczcie…!

Nad ranem, ponownie zgodnie z tradycją, nie mogło zabraknąć porwania Karoliny.

Nadchodził świt… Zmęczeni goście powoli rozchodzili się do domów.

Następnego dnia spotkaliśmy się na poprawinach, by porozmawiać i podsumować pełną wrażeń noc. Wreszcie na spokojnie mogliśmy porobić zdjęcia tym “mniej widocznym” uczestnikom wesela.

Za kilka dni ponownie spotkaliśmy się z Karoliną i Arturem, by dokończyć zdjęcia plenerowe, tym razem tylko ich dwoje.

Nie wiem czemu, ale poniższy kadr przypomina mi starą bajkę pt. “O czym szumią wierzby”. Gwoli ścisłości, w Arkadii widziałem jedną wierzbę płaczącą Salix alba.

Kochani, życzymy Wam wszystkiego najlepszego!

Nasza strona na Weloniku: http://welonik.pl/fotograf-slubny/plock/120322-ola-i-bartek-bednarczuk/0

Jeśli macie konto na facebooku możecie klikać w “Lubię to” i oddawać na nas swój głos.

Wow, ale była zabawa!

Wróciliśmy z wystrzałowej imprezy Karoliny i Artura, na której mieliśmy przyjemność gościć i przy okazji móc dokumentować jej przebieg. Całkiem niedawno biegaliśmy z Nimi po Arkadii w trakcie sesji narzeczeńskiej a teraz proszę – widzimy Ich w nieco bardziej oficjalnych strojach.

Tego dnia pogoda napędziła nam niezłego stracha. Każda z prognoz wieszczyła gradobicia, burze i ulewy ;) Na szczęście mama Panny Młodej załatwiła z “górą” nieco mniej chmur, a nawet urocze przebłyski słońca podczas pleneru :)

Kto zrobił najgłupszą minę??? Pomóżcie nam rozstrzygnąć, bo nie możemy się zdecydować :)

Wejdź do Płocka!

June 18, 2010

Presja otoczenia ;) spowodowała zmiany w naszych priorytetach obróbki materiału. Dlatego też prezentujemy nie-do-końca-ale-prawie gotowy materiał z przebieżki po Arkadii z Karoliną i Arturem. Inne projekty musiały iść w odstawkę, perswazja była zbyt mocna :)

Enjoy :)

Do zobaczenia w sobotę, dziubaski ;)